Prasa

Brazylijski koncert Toruńskiej Orkiestry Symfonicznej w...... Warszawie

 

Kończący się rok, w którym Toruńska Orkiestra Symfoniczna obchodziła swoje XXX-lecie muzycy mogą uznać za udany. Systematyczne piątkowe spotkania z toruńskimi melomanami pozwoliły orkiestrze na zaprezentowanie się w bardzo zróżnicowanym repertuarze. Ale o artystycznym poziomie orkiestry świadczą zaproszenia na koncerty w kraju i za granicą. W tym roku toruńscy symfonicy zagrali m.in. przed niemiecką i hiszpańską publicznością. Niedawno wrócili z koncertów w Chinach.  Natomiast 26 listopada 2009r. wystąpili w Filharmonii Narodowej w Warszawie...

maestro.net.pl, 2.12.2009

 




Ruch Muzyczny, no 12, 10 Czerwca 2007


TELEWIZJA  Arte  FRANCJA  05.06.2007


Heitor Villa-Lobos –Muzyka Fortepianowa

Joanna Brzezinska wydaje jedna z najpiekniejszych plyt poswieconych
Heitorowi Villa-Lobosowi :
wyprawa do kraju dziecinstwa w prazcym sloncu.

Jesli nie wezmiemy pod uwage licznych saturacji dzwieku spowodowanych nagraniem, trudno jest znalezc jakas wade w tej plycie poswieconej Villa-Lobosowi.

Szkoda ze owe saturacje przeszkadzaja nieco w zachwycie nad dzwiekim i kolorami ktore Joanna Brzezinska umie wydobyc z instrumentu.
Na szczescie muzyka Villa-Lobosa znosi te wade doskonale bo jest nie tylko oparta na paletach barwnych ale takze na niezliczonej ilosci klimatow  przywolujacych na mysl swiat dzieckai z jego bujna wyobraznia.

Tak wiec jest to teren dla fantazji pianistycznej. Fantazji rytmicznej przede wszystkim, nierozloacznej z wiruozostwem ktoore  sprawia ze niektore utwory sa prawie niemozliwe do zagrania  a inne szczegolnie trudne.

Muzyka  fortepianowa Villa-Lobosa ukrywa sie za tytulami : Papierowy Karaluch, Kotek z kartonu, Myszka z papier-mâché,,  Gumowy Piesek, Drewniany konik,…tu bal lalkowy a tam karnawal zwierzat.

Taki jest Villa-Lobos : pomyslowy i nieprzewidzialny. Z wlasnego  swiata dzieciecego zachowal to co jest wesole i proste : zadnej tragedii, tylko swiatlo  w sloneczne poludnie,i wesoly usmiech bawiacych sie dzieci.
Jest on z pewnoscia prowokatorem ale jego styl kompozytorski jest  nieprawdopodobnie wirtuozowski. To jest znowu zabawa tym razem doroslego, ktory opowiada historie zywe i bardzo realne .

Te  historyjki bywaja wesole, smutne, smieszne czasami bardzo poetyczne zawsze interesujace. Joanna Brzezinska  nie jest  moze wielka slawa we u nas (we Francji przypis J.B)ale mozecie mi uwierzyc on wie doskonale co to jest rezyseria, scenariusz , swiatlo i kolor. Uwielbiam te muzyke !


                                                        Mathias Heizmann


Joker Crescendo
JOKER « Crescendo »  www.crescendo-magazine.be
Nagroda JOKER belgijskiego czasopisma Crescendo
         nr 88 : Lato 2007

Heitor Villa-Lobos
(1887-1959)
Suite Florale op.97, A prole do bebé no.1 Bonecas et no.2 Os Bichinos- Choro no.1 Tipico Joanna Brzezinska.piano

2006-DDD-67’08- Textes de présentation en
 anglais,allemand et français –Claves 50-2709

Kompozytor brazylijski Heitor Villa –Lobos pozostawil nam okolo 2000 dziel w tym 12 symfonii, 17 kwartetow, 12 koncertow w tym 5 fortepianowych. Niestety  poza Choro i Bachianas Brasileiras w tym slawnej nr.5 na oktet wiolonczelowy i glos,  inne  jego utwory sa bardzo rzedko grywane u nas.
Jeszcze jedne powod dla ktorego podziwiamy szczegolnie  pianistke polska Joanne Brzezinska.
W livret  pianistka cytuje   zadziwiajace slowa kompozytora : »Moja muzyka jest naturalne jak wodospad. Wszystko chce opowiadac poprzez muzyke. Chece pisac o polityce o filozofii o geografii. Forma mnie nie interesuje , tylko muzyka ».
Suita Florale zostala napisana pod koniec I wojny swiatowej ; sklada sie z  trzech czesci : »Idylla w hamaku », « Wiesniaczka ktora spiewa », i  »Radosc w Ogrodzie ».
Muzyka ta przechadza nas w  przyjemnym sloncu brazylijskim az do szalenstwa w dzungli Amazonii, poprzez naiwny spiew wiejskiej dziewczyny.
Cykl Prole do bebé  sklada sie z trzech suit. Pierwsza : « Laleczki « napisana w 1918 roku . Tutaj mamy do czynienia z laleczkami robionymi z bardzo zroznicowanych meterialow : Porcelana, papier-mâché, glina, kauczuk, drewno, szmatka , przescieradlo ! Wszystkie te laleczki widzimy doskonale scharakteryzowane od tej ktora jest nieco smieszna /papier mâché poprzez taj bardzo smutnej (szmaciana laleczka az do zlosliwej i niebezpiecznej czarownicy (Laleczka z przescieradla).Druga suita / »Zwierzatka » napisana trzy lata pozniej jest technicznie bardzo trudna. Tytuly odpowiadaja  tym z laleczek. Mamy wiec Karalucha z papieru, Pieska z kauczuku, Konika z drewna, Byka z olowiu, Ptaszka ze szmatki, , Misia z waty,  i Wilka ze szkla. Pianistka oddaje doskonale cale cieplo, nostalgie, bogactwo tej muzyki.Trzecia suita  zaginela.Joanna Brzezinska konczy swoja plyte przez transkrypcje Choro no.1  « Tipico » napisanego w oryginale na gitare.Mamy tutaj ponad godzine  czystej radoscie muzycznej i nowych odkryc  kolorystycznych porownywanych do wielkosci, wspanialosci i roznorodnosi    lasow  Amazonii.
 

Oceny  w skali 1-10
Rezyseria dzwieku : 9/10
Livret, ksiazeczka  : 10 /10
Wybor repertuaru : 9/10
Interpretacja :          10/10                 
                                               
                                                      Jean- Marie André

"Le Temps"  2.06.2007
Pianistka Joanna Brzezinska oddaje  hold nieznanej pieknosci dziel kompzytora brazylijskiego.


Kolorowy blysk na dzielo Villa-Lobosa

Classique
Heitor Villa-Lobos
Musique pour piano
(Claves)


     Villa-Lobos nie jest tylko autorem Bachianas Brasileiras i utworow na gitare (preludia i Etiudy). Pisal bardzo duzo na fortepian, zwlaszcza zlozone z wielu fragmentow cykle. Polka Joanna Brzezinska, mieszkajaca w Genewie znalazla w tej muzyce swe terytorium i z powodzeniem przekazuje nam piekno tej nieznanj muzyki.

Pewne utwory maja charakter prawdziwie doswiadczalalny jak te z drugiej suity « Zwierzatka », suity wiekszej w rozmarach emocjonalnych z Prole do Bébé.Piewsza zona kompozytora Lucilla mowiac o trudnosciach technicznych tych utworw nie wahala sie przestrzegac meza mowiac. « Uwazaj , te utwory sa za trunde nikt nie bedzie chcai ich grac. Trzeba do nich 10 palcow u nog i rak , nosa i to jeszcze nie bedzie wystarczajace ».

Smieszny rozdzwiek miedzy tytulami utworow i  trudnosciami jakie reprezentuja. Jak u Schumanna (Sceny dzieciece), to sa na dobra sprawe utwory dla doroslych.

 O ile suita « Laleczki » przpomina  raczej ton beztroski w 8 miniaturach (« Gliniana laleczka « plage 6),o tyle « Zwierzatka » wydaja sie bardziej mroczne. » »Olowiany Byczek »(plage 17),jest elegijny niezwykle skomplikowany harmonicznie  z modulacjemi  bardzo smialymi i nieoczekiwanymi.Joanna  Brzezinska oddaje wiernie ten  unikatowy swiat kolorow .Czuje sie ze ona lubie te muzyke i nawet kiedy czasami dzwiek moglby byc bardziej nasycony w forte jej gra jest naturalna i wykorzystuje wspaniala palete kolorow.

                                                                Julian Sykes


  

Az do dnia dzisiejszego plyta z najlepszymi referencajami co do muzyki fortepianowej Villa-Lobosa, nalezala do Anny- Stelli Schic, w jej integralnym nagraniu z 1978 roku dla label «  Ades. ». Jej interpretacja nieco utemperowana przez francuski gust Margarity Long (jej profesorki) nie uwydatnila jedak w pelni smialosci , nowatorstwa i odwagi tworczej kompozytora.Jej wykonania sa jednak modelem przejrzystosci, wigoru a takze jesli trzeba finezji.

Zrozumienie tej muzyki przez polska pianstke Joanna Brzezinska wyroznia sie « tropikalnoscia » .Podkresla ona przezde wszystkim cieplo i wielka fantazje tej muzyki.

Obserwujemy rowniez w ksiazeczce dolaczonej do CD (doskonalej pod kazdym wzgledem) ze Joanna Brzezinska mowi czesto o dzungli.Wyczuwa ona nawet w Prole do Bebe wszyskie kolory lasu amazonskiego ,jego wybujalosc, ,bogactwo i roznorodnosc.

Szczescie ktorym oddycha Suite Florale (skomponowana miedzy 1916-1918),odznacza sie pomyslami extremalnie wirtuozowskimi, ale takze penetrujaca poezja,ktora napotykamy w dwoch suitach poswieconych zabawom (1918 -1921).

Obie suity sa interpretowane z wielkim cieplem i w luksusowych kolorach, ktore doskonale pasuja do tej muzyki.

Jeli chodzi o Choro no.1 « Tipico » przeznaczone na gitare i przetransponwane na fortepian –jest to idealna improwizacja,ktora doskonale oddaje ducha tego gatunku.

W ksiazecze dolaczonej do plyty mozemy przeczytac zdanie Villa-Lobosa :

 »Moja muzyka jest naturalne jak wodospad ».

Ona ,ta muzyka, potrzebuje gray naturalnej. Tutaj mamy tego idealny przeklad.

Jean ROY

Express bydgoski
Express bydgoski

« Prestiżowy fortepian Steinway  wibrował wczoraj dzięki wyrafinowanemu i dynamicznemu talentowi Pani Joanny Brzezińskiej- Maurer.Pełne zespolenie  ducha  i materii wyczuwało się w wytworzonej atmosferze medytacyjnej.Jak to się że czasami artysta tej klasy  za pomocą swojego nie tylko kunsztu pianistycznego ale  i z możliwoscią wyniesiena nas wszystkich poza ramy czasu i miejsca, zdołała nawiaząc  tak ścisłą więź duchową między nię samą i słuchaczami.
Repertuar nam zaproponowany był niezwykle urozmaicony , dzięki czemu moglismy podziwiac  wszystkie walory jej sztuki. Wszystko bylo na swoim miejscu : Wrażliwość, wirtuozostwo, pulsacja, energia , wyjatkowa subtelność – cały arsenał środków  wyrazu aby nas oczarować  «


Program : Liszt Sonata h-moll
                   Rachmaninow  3 Preludia z op.32 i op.23
                   Rachmaninow Polka de V.R
                   Chopin : IV Ballada  f-moll,
                                   2 nokturny op.15 i op.48


« Notaki  informacyjne » czerwiec 2001 Marie-Lise Bizeau

« Pianistka  polska Joanna Maurer- Brzezinska  zadziwiła publiczność swą olśniewającą interpretacją II Koncertu Rachmaninowa. Trzeba było widziec z jak nieprawdopodobną łatwoscia przechadzała się po klawiaturze….
Pochodząca z tego samego kraju co Fryderyk Chopin, wie jak przekazać swe wielkie umiejętności pianistyczne aby wprowadzić  w osłupienie całe audytorium . Po zakończeniu koncertu Rachmaninowa, gorące oklaski skołoniły pianistkę de trzech bisów : między innymi mogliśmy posłuchać : « Melodii « Glucka  i sławnego Lotu Trzmiela Rimskiego –Korsakowa. »


 « Dauphiné Liberé » Nathalie Potard-Feutry,  maj 2003


« Recital Chopin »


Pojawia sie przed nami w pełnej prostocie. Uśmiecha się do nas, emanuje ogromna delikatność. Siada i koncentruje sie w ciszy. W tym momencie zaczyna się tajemniczy dialog pomiedzy artystka i pojawia jakas kreatywna moc. Pierwsze, przeźroczyste frazy wydają się magiczne.Całe jej ciało, cała ona, wchodzą w kontakt ze źródłem inspiracji. Nuty  pląsają, wywracają się, grasują, wszystko  wydaje się pulsować, rozplywać, wkrótce  potem zaskakujące  opanowanie.Miałabym ochotę powiedzieć, że to  miłosna  energia o mieniących się
kolorach tańcza wokół niej I wokół nas. Ustawione za nią orchidee wydawały się odpowiadać na tę miłość.
Mogliśmy adorować jej zadziwiające wirtuozostwo ale  mogliśmy  również odczuć piękno i wrazliwość tej kobiety która przemieniła  takt muzyczny  w boski.

Olga Schnüriger
« Feuille d’information », 18.01.2004



« … w Słupsku Joanna Brzezińska grała suitę « Os bischinios Villa- Lobosa.Muzyka ta jest niezwykle efektowna,poprzez swa kolorową brzmieniowość,bogactwem faktur i skalą dynamicznych niuansów. Stwarza wszelkie możliwosci do wirtuozowskiego popisu- za to cenił ją niegdyś  Artur Rubinstein.Wykonanie Brzezińskiej oceniam b.wysoko. Młoda artystka zaprezentowała nie tylko mocne i sprawne palce ,  lecz przede wszystkim wielką wyobraznię w ksztaltowaniu charakterystycznych ujęć »Papierowego karalucha », « Kotka z kartonu » i wszystkich pozostałych członków owej muzycznej menażerii.Gra Brzezinskiej charakteryzuje się dużą precyzją, czystością i plastycznością. »

Stanislaw Kosz.
« Ruch Muzyczny » Pazdziernik 1988



« Szczególnie podobała mi się Joanna Brzezińska , studentka z klasy Bronislawy kawalla. Jej wejście na estradę było spontaniczne i radosne, a interpretacja Rapsodii Rachmaninowa pełna naturalnej żywiołowości i, blasku  mogła zadowolić nawt najbardziej wybrednych i wymagających słuchaczy.Miałam wrażenie,że dla tej młodej artystki nie istnieją żadne problemy techniczne, wszystkei nawet najtrudniejsze fragmenty pokonywała z ogromną łatwością i wdziękiem. Mimo drobnej budowy potrafiła wydobyć z instrumentu silne brzmienie oddajace cały ciężar gatunkowy partii fortepianu »

« Gazeta Współczesna » Ewa Huszcza czerwiec 1990



« Joanna Brzezińska zagrała swój trudny programowo recital z niezwykłą  maestrią. Nie tylko zaoferowała nam wspaniały dźwięk I precycję w Polonezie i Balladzie Chopina , ale przede wszystkim ogromną wrażliwość muzyczna w III Sonacie Chopina.

« Ilustrowany Kurier Polski » Kazimierz Konczewski
Listopad 1988




DLA Szwajcarskiego Przegladu Muzycznego

Jak mówi Patrick Wiliams , w swej krytyce dzieł George Bataille, istnieją dzieła do ktorych   trudno się zbliżyć «  bez lekkiego drżenia, tak bardzo są głęboko w nas samych » 
Trzecia Sonata Chopina należy do tych dzieł. Tam jakby Mars i Venus wpisali sie do   I części  w dwóch kontrastujących tematach.
 Ręka Joanny Brzezińskiej nie tylko nie drży ale jeszcze umie połączyć dwa światy męski i kobiecy  dotykiem bardzo intymnym , który  dwie te przeciwności łączy w warunek ludzkiego istnienia..

W scherzu temat pierwszy  daje nam odczuć młodość i zrywność ,bieganie po wyżynach, drugi  bardzo dojrzaly pozwala nam podziwiać pejzaż  oddalonego kraju ze wstrzymanym  oddechem.
Pianistka  zwyczajnie zachwyca umiejetnoscią połączenia kontrastów  i jednocześnie   potrafi uwypuklić ich   jedność.

W Largo poeta przekonuje nas o wyższosci tego co ziemskie, w temacie bardzo prostym , prawie naiwnym, aż do odczucia oddalania się duszy.
Wreszcze final , prawdziwe czuwanie , zachowujące swą powagę nawet w gwiezdnym kurzu leggiero.
Tak więc pośpieszcie się Państwo i posłuchajcie tej wersji godnej polecenia.
Nasz kraj może sie szczycić , że artystka tej miary znalazła tutaj swój dom !


Po przerwie pianistka zaoferuje  wam jeszcze kilka perełek w etidach op.25, zwłaszcza przepyszna etiuda « tercjowa » i wspaniała « sekstowa «  , a także oktawowa i dwunasta.

Wreszcze Polonez przekona  Was  w swym heroicznym  charakterze o tym ze jest na antypodach salonu.

Dziekuję « Gallo » za wydanie tej płyty, bo oto przykład artystki, która wchodzi głęboko w zrozumienie ludzkiej istoty.
Trudo oprzeć się wrażeniu, że to właśnie kobieta jest prawdziwą przyszlością mężczyzny.
Roland Vuataz
Prezydent Szwajcarskiego Towarzystwa              Pedagogicznego


Frédéric Chopin , Joanna Brzezinska, piano,2005 VDE –Gallo ,CD 1159.
Nagrane w sali Faller w Konserwatorium  w  Chaux-de-Fonds, luty 2004




Nakładem szwajcarskiego wydawnictwa « Gallo » ukazała się śmiała od strony repertuarowej, a jeszcze bardziej od wykonawczej płyta Joanny Brzezińskiaj,pianistki polskiej mieszkającej w Genewie. Artystka obdarzona ogromnymi możliwościami pianistycznymi mogłaby nagrać Liszta lub Rachmaninowa, nie mówiąc już o swoim ulubionym Villa-Lobosie, a jednak zdecydowała się na Chopina. Może po to aby zmierzyć się ze stereotypami, zagrać swojego Chopina, a nie koniecznie akademickiego, napietnowanego restrykcjami i ograniczeniami, tak czesto narzucanymi przez polskich profesoroów, holdujacych zasadom « poprawności interpretacji » chopinowskiej ? Oczywiście,gdy jest się pianistką już ukształtowaną, można a nawet trzeba odrzucać owe ograniczenia, by znaleźć własną drogę, a następnie nią kroczyć.Nie wiemy co kierowalo artystką, chęć« rozliczenia się » z przeszłością czy po prostu miłość do muzyki Chopina, ale jej wysiłki nie powinny przejść bez echa. Słuchając sonaty h-moll  ulegam wrażeniu subiektywności interpretacji,a owa subiektywność jest  w kontekście epoki chopinowskiej.pełnej romantycznych uniesień, czynnikiem w pełni pożądanym. Odważnie ujęta część pierwsza emanuje majestatycznością, dojrzałością i soczysto.cią brzmienia, osiągniętą poprzez dużą pedalizację i rozmach własnej narracji.Scherzo cieszy pewnym rodzajem powstrzymania nieprzerwanych cięgów figuracji I nieco zaskakuje rodzajem refleksyjności  środkowego fragmentu.
W długim largo pianistka snuje osobistą prawdę, swoją opowieść z krwi i kości,podaną mimo nastroju tej części,przekonująco i śmiało. Wyrazisty finał, dobrze przeprowadzony i klarownie wyrażony,pozytywnie zaskakuje swoim kontrolowanym powstrzymaniem, emocjami podporządkowanymi woli i dojrzałą kondycją pianistyszną.                                                      
W pianistycznym slangu znane jest  porzekadło, że pianistów dzieli się na tych, którzy grają etiudy Chopina I na tych którzy ich nie grają. Joanna Brzezinska niewątpliwie zalicza się do pierwszej grupy.Obdarzona sprawnością manualną I biegłością palcową, konieczną do wykonania etiud ze strony czysto warsztatowej, zasługuje na ogromne uznanie.Jednocześnie pianistka zaskakuje potraktowaniem op.25 jako cyklu utworów, niemal suity,z której nie wybijają się niekorzystnie tak trudne etiudy jak gis-moll, no.6 czy a-moll no11.Do niektórych etiud pianistka podchodzi w   zaskakująco « zdrowy «  sposób nie debatując zbytnio nad ich subtelnościami i wyrafinowaniem.Nad chopinowską refeksyjność i mglistość niektórych konturów Brzezińskaprzedkła czytelność irzeczowość, jak w etiudzie As-dur no1 czy fragmentach etiudy e-moll no5.
W innych , zamiast potoczystości  i bezpodziałowości taktowej frazy wybiera równość i klasyczność przebiegu(Np. w etiudzie f- moll nr 2 czy gis-moll nr 6 cza Des-dur nr 8).Pod wzgledem charakteru najbardziej podobają mi się etiudy pogodne w swoim nastroju.i nieco ekspansywne,doskonale zinterpretowane także pod wzgledem rozmaitości artykulacyjnej.Uśmiech na twarzy wywołują np. Świetne « szczypawki »w końcówce etiudy F-dur nr 3, a także przenikliwa artykulacja w całej etiudzie a-moll nr 4.O klasie pianistki może świadczyć nostalgiczna  etiuda cis-moll
nr 7 wraz z jej spokojem przepływu i momentem kulminacji,ta jedna chwila gdy lawina dźwieków partii lewej reki, mówiąc językiem romantycznym, »przytłacza świat ». W świetnie zagranej Etiudzie h-moll no 10 artystka wydaje się być w swoim żywiole.Dając upust temperamentowi ,uzyskuje cenną choć nie zawsze osiaganą w innych etiudach piekną wartkość frazy, tak w czesciach skrajnych jak i w środkowej-refleksyjnej,
Arcytrudna Etiuda a-moll nr 11, podobnie jak poprzednia trafia w rodzaj osobowości pianistki, choć podejrzewam, że jej wykaonanie nie jest jeszcze tak precyzyjne jakby być mogło.Rewlacyjnie natomiast jest zagrana ostatnia etiuda z opusu Etiuda c-moll nr 12- z ogromnym rozmachemi w tak wspaniałym tempie(które zresztą nie przezszkadza pianistce świetnie prowadzić ciążeń  harmonicznych), że aż chce się  wykrzyknać :brawo !
Wieńczący płytę Polonez op.53,podarowany sluchaczom jakby « na deser »,uważany skądinąd za jeden z tych typowo «  męskich» utworów, w wykonaniu drobnej blondynki cieszy optamizmem,pelnią brzmień i harmonii,naturalnością  rubata i swobodą interpretacji.Jego rys pociągnięty kolorową kredkę zachwyca ilością barw, a błyskotliwy fragment środkowy z oktawami wykonanymi z biegłością trzepoczących skrzydełek motyla zdumiewa typem jakby nowo odkrytej w tym utworze, pogodnej majestatycznej,ale też nieco beztroskiej ekspresji.

Ewa Skardowska-Kiljan « Twoja Muza »
marzec-kwiecien 2005

«Ruch Muzyczny «  maj 2005



Chopin
12 etiud op.25                             Joanna Brzezinska- .fortepian
III Sonata h-moll op.58              VDE GALLO 1159(2004)
Polonez As-dur op.53


Anegdota opowiada, ze pewien slawny jubiler poproszony o przeborowanie pieknej i bardzo drogiej perly, wolal zlecic te delikatna  czynnosc praktykantowi,ktory nie zdawal sobie sprawy ani z ceny klejontu, ani z trudnosci zadania. Opowiastka ta pieknie pasuje  tez do Etiud Chopina i polskich pianistow- ktorzy swiadomi komplikacji technicznych i odpowiedzialnisci artystycznej wola wykonawstwo  tych dziel pozostawiac innym. W kazdym razie w najnowszm wydaniu katalogu « R.E.D Gramophone » wsrod wykonawcow chopinowskich Etiud (588 pozycji- antologii, zbiorow, pojedynczych utworow, aranzacji) znalezc mozna zaledwie dwie : a –moll z opusu 10 i « Rewlucyjna » grane przez Janusza Olejniczaka, dwie inne (« na czarnych klawiszach » i f- moll – z op.posmiertnego wykonywane przez Krzysztofa Jablonskiego,  oraz kilka pojedynczych interpretowane przez  Koczalskiego,Paderewskiego,Rubinsteina i Malcuzynskiego.

Z radoscia powitalem wiec nowa plyte dzialajacej w Szwajcarii Joanny Brzezinskiej, ktora pochwalic trzeba nie tylko za odwage, ale i za rezultaty jej pracy.Oczywiscie trudno przescignac mistrzow, ale czy w sztuce w ogole warto sie scigac ? Polska pianistka zaprezentowala niemal bezbledna technike i obronila wlasna poetycka wizje wykonywanych utworow. Np. szeroki oddech frazy w Allegro maestoso z Sonaty, mlodziencza zywiolowosc scherza, piekne ,aksamitne uderzenie w  Largo , glebie i nieodgadniona tajemniczosc w Finale dziela.
W etiudach, za ktore kiedys jako studentka  zdobyla nagrode na warszawskim szkolnym konkursie, Brzezinska potwierdzila, ze w pelni panuje nad instrumenetem. Znalazla rownowage miedzy technika i emocjami, miedzy oporna materia instrumentalna a nieskonczona pieknoscia muzyki Chopina.
Jedynie Polonez, grany jak mi sie wydaje –zbyt wolno stracil swoja « heroicznosc » na rzecz troche szkolnego patosu. Ale to przezciez tylko szczegol, w pieknym koncercie, ktory na pewno warto miec na polce wlasnej plytowej kolekcji.

                                      
Bogdan M.Jankowski